sty 23 2011

trochę o wentylacji


Komentarze: 0

 Co znaczy brak wentylacji, wiedzą najlepiej mieszkańcy domów, w których niedawno zostały wymienione okna – ze starych nieszczelnych na nowoczesne – szczelne: zaparowane szyby, zaduch, czasem nawet pleśń na ścianach

 Budując własny dom, obiecujemy sobie nie mieć takich problemów: u nas nie będzie wiało chłodem, będzie ciepło i przytulnie, nawet zimą. Jak to osiągnąć? Już na etapie projektu musimy pomyśleć o wentylacji: wtedy, gdy możemy zaprojektować naprawdę nowoczesną i skuteczną instalację.

                               10. Dobra wentylacja, czyli efektywny okap. Najlepsze są okapy działające w obiegu otwartym, zasysające powietrze z pomieszczenia i odprowadzające je do otworu wentylacyjnego. Mniej skuteczne są te, które tylko pochłaniają opary i zapachy. Odległość okapu od płyty elektrycznej nie powinna być mniejsza niż 65 cm, a od gazowej - 75 cm, ale nie większa niż metr.

Wentylacja to po prostu wymiana powietrza w pomieszczeniach. Powietrze zużyte jest usuwane na zewnątrz, a w to miejsce napływa powietrze świeże.


A jeśli tak się nie dzieje? W powietrzu będą się gromadzić różne zanieczyszczenia – przede wszystkim wydychany przez nas dwutlenek węgla, wszechobecny kurz, roztocza, pyły, zarodniki pleśni. A do tego – szkodliwe związki chemiczne wydzielane przez meble i inne elementy wyposażenia, a jeśli w domu są palacze – to jeszcze trujące substancje, które niesie ze sobą dym papierosowy…

Powietrze wydychane przez ludzi i niezauważalny proces pocenia się powodują wzrost wilgotności powietrza. Para wodna osadza się na zimnych powierzchniach, np. na oknach i w narożnikach pomieszczeń. Wilgotne powierzchnie są odżywką dla roztoczy, które żyją w kurzu domowym i w pleśni. Te mikroorganizmy mogą się stać przyczyną alergii. Zarodniki pleśni atakują artykuły spożywcze, niszczą także ściany, na których się tworzą.

Długotrwałe przebywanie w pomieszczeniach, które są źle wietrzone, jest bardzo szkodliwe. Wywołuje senność, bóle i zawroty głowy, rozkojarzenie, osłabienie. Możemy czuć mdłości i ogólne wyczerpanie, a nawet depresję. Niekiedy organizm może zareagować także podrażnieniem oczu i dróg oddechowych, a nawet arytmią serca. Nie można też lekceważyć rakotwórczego działania pleśni… 

Nie mnóżmy tych uciążliwości. Wiadomo – w domu ma działać wentylacja i w sposób ciągły usuwać wszelkie zanieczyszczenia powietrza. Ponadto zapewnić powinna bezpieczne użytkowanie urządzeń gazowych – kotła, podgrzewacza, kuchenki, kominka. A w razie nieprawidłowej pracy tych urządzeń – usunąć z domu trujący tlenek węgla lub gaz.

Powinna też usuwać z domu wilgoć, którą wytwarzamy oddychając, prasując, gotując, susząc pranie, a także zapachy, które nieustannie powstają w zamkniętych przestrzeniach mieszkalnych.

Ogólne wytyczne w tym względzie mówią, że w ciągu godziny w pomieszczeniu mieszkalnym trzeba wymienić:

tyle powietrza, ile wynosi jego kubatura albo 30 m3powietrza na każdą osobę mieszkającą w tym pomieszczeniu (z tych dwóch wartości należy wybrać większą).

Przykład: pokój dzienny o powierzchni 20 m2 wymaga dostarczenia 50 m3 powietrza w ciągu godziny, ale gdy jest to sypialnia dla dwóch osób – aż 60 m3/h. 

Często przyjmuje się, że wystarczająca jest wymiana powietrza wynosząca 0,5-0,8 kubatury pomieszczenia w ciągu godziny, dzięki czemu pokój z poprzedniego przykładu będzie potrzebował tylko 25-40 m3/h. Jednak pamiętajmy – im więcej wytwarzamy zanieczyszczeń, tym więcej świeżego powietrza powinniśmy doprowadzić do domu. Zbytnie oszczędzanie na wentylacji się nie opłaca – zapłacimy za to naszym samopoczuciem lub nawet zdrowiem!

 Istnieje jednak możliwość obniżenia kosztów ogrzewania tego powietrza. Zimne, wpływające do pomieszczeń możemy wstępnie podgrzać, wykorzystując do tego celu ciepłe powietrze usuwane z domu lub ciepło zakumulowane w gruncie. Jeżeli zastosujemy instalację z rekuperatorem, czyli umożliwiającą odzysk ciepła i wstępne ogrzewanie nim nawiewanego powietrza, obniżymy w ten sposób całkowite koszty ogrzewania.

Funkcjonuje dzięki różnicy temperatury wewnątrz domu i na zewnątrz: powietrze ciepłe, jako lżejsze, jest wypierane na zewnątrz przez powietrze zimniejsze, które napływa do wnętrza. Powietrze wpływa do wnętrza domu przez nawiewniki. Z pomieszczeń z nawiewnikami przepływa do pomieszczeń, w których znajdują się kratki wyciągowe. Żeby wentylacja działała właściwie, na trasie przepływu powietrza nie może być więcej niż dwie pary drzwi. Jeżeli się zdarzy taka sytuacja, w pomieszczeniu pośrednim trzeba zamontować dodatkową kratkę nawiewną.

 Podanych wytycznych nie należy traktować zbyt sztywno. Mogą okazać się niewystarczające w domu, w którym wszyscy palą papierosy, w którym mieszka wiele osób lub często przyjmuje się gości. Na ilość powstających zanieczyszczeń ma też wpływ to, jak często i dla ilu osób się w nim pierze, gotuje, ile razy dziennie ktoś bierze prysznic czy kąpiel, jak często ktoś w nim suszy odzież i buty… Wpływ na ilość zanieczyszczeń powietrza ma rodzaj kuchenki (gazowa czy elektryczna), a nawet usytuowanie domu – jeśli budujemy go w miejscu zacienionym, będzie się w nim gromadziło więcej wilgoci, która jest też uciążliwym zanieczyszczeniem.

                     
Nieco inaczej określa się ilość świeżego powietrza, które należy doprowadzić do pomieszczeń „brudnych”: kuchni, łazienki, w.c., wymagają one bowiem intensywnej wentylacji w trakcie użytkowania. I tak:

z łazienki odprowadzamy minimum 50 m3/h, z toalety – 30 m3/h, spiżarni – 15 m3/h. z kuchni z kuchenką elektryczną musimy odprowadzić 50 m3/h, a jeśli kuchenka jest gazowa – 70 m3/h.

Oddzielne wymagania odnoszą się do pomieszczenia z kominkiem,  kotłowni, pralni i suszarni – ale tego dopilnować musi projektant.

Domowym sposobem sprawdzenia, czy wentylacja jest wystarczająca, jest zmierzenie wilgotności powietrza w pomieszczeniach w sezonie zimowym. Jeżeli wynosi ona maksimum 50-60%, oznacza to, że wentylacja działa właściwie.

Ilość świeżego powietrza, które należy doprowadzić do pomieszczeń jest, jak widać, bardzo duża. A zimą musimy je ogrzać, bo na miejsce ciepłego, usuwanego powietrza napływa powietrze zimne. Są to bardzo wysokie koszty – im chłodniej jest na dworze, tym więcej zapłacimy za to ogrzewanie. Dlatego poszczególne systemy wentylacji warto oceniać nie tylko ze względu na koszty inwestycyjne, ale też koszty eksploatacji.

Najprostszym systemem jest wentylacja grawitacyjna. Powietrze wpływa do pomieszczeń przez nawiewniki, a usuwane jest przez kanały wywiewne. Jest to system tani w wykonaniu. Niestety, jego wadą są wysokie koszty związane z ogrzewaniem napływającego zimnego powietrza – w systemie wentylacji grawitacyjnej nie jesteśmy w stanie w pełni kontrolować jego ilości, jaka dopływa do pomieszczeń. Im jest chłodniej, tym wpływa go więcej, a my więcej wydajemy na ogrzewanie…

Innym rozwiązaniem jest wentylacja mechaniczna, w której przepływ powietrza w domu wymusza wentylator. W zależności od rozmieszczenia wentylatorów i od układu całego  układu wentylacji, wentylacja może być wywiewna lub nawiewno-wywiewna. Kontrolować w niej można ilość powietrza świeżego, jaka wpływa do wnętrza domu, ale niestety i tak ponosimy całkowite koszty jego ogrzewania.

 Intensywność działania wentylacji grawitacyjnej zależy głównie od warunków atmosferycznych – temperatury i siły wiatru. Gdy jest bardzo zimno, wentylacja działa intensywnie, a gdy są upały – nie działa w ogóle. A ponieważ systemy wentylacyjne projektuje się tak, by odpowiednia ilość powietrza była usuwana wtedy, gdy na dworze jest +12oC, w czasie mrozów do domu wpływa zbyt dużo zimnego powietrza, latem zaś powietrze w domu jest w bezruchu.


Spory wpływ na intensywność napływu powietrza ma wiatr. Może on zasysać powietrze w wylotach kanałów wentylacyjnych na dachu, a przez nawiewniki tłoczyć powietrze do pomieszczeń i w ten sposób zwiększać wymianę powietrza w domu.

Podczas silnych mrozów różnica temperatury między wnętrzem a otoczeniem jest tak duża, że działanie wentylacji jest dokuczliwe. Nie pomaga nawet ograniczenie napływu powietrza, bo w pobliżu nawiewników odczuwa się nieprzyjemne zimne powiewy. Jakby nie dość tego, to jeszcze ta powodująca dyskomfort wentylacja drogo nas kosztuje, bo zimne, nawiewane powietrze trzeba ogrzać, a z domu usuwamy powietrze już ogrzane.

Z nawiewników, którymi powietrze dopływa do wnętrza domu, i kanałów wentylacyjnych, przez które powietrze usuwane jest na zewnątrz.

Nawiewniki mogą być fabrycznie zamontowane w oknach, ale można także kupić okna całkowicie szczelne, a nawiewniki zamontować na ścianie. Jeżeli umieścimy je na wysokości ok. 2 m, nie będziemy odczuwać zimnych powiewów powietrza, gdyż powietrze z zewnątrz zdąży się zmieszać z powietrzem ciepłym. Można też zamontować nawiewniki nad grzejnikami – wpływające powietrze zimne będzie wtedy natychmiast ogrzewane.

Nawiewniki mogą być sterowane ręcznie lub automatycznie. Stosując tańsze nawiewniki ręczne, musimy sami regulować stopień otwarcia każdego z nich. Dużo wygodniejsze są nawiewniki automatyczne, które dostosowują ilość wpływającego do środka powietrza do określonego parametru – ciśnienia lub wilgotności (rzadziej: temperatury), jakie panuje wewnątrz pomieszczenia i na zewnątrz.


Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz